Sobotnie granie w ramach 3. kolejki Ekstraklasy rozpoczęło się w Radomiu. Górnik Zabrze między meczami z Ferencvarosem rozprawił się z Radomiakiem Radom. Przy Struga padł wynik 1:3, kapitalny debiut w Ekstraklasie zaliczył Peter Federico, który zdobył dwa gole. Dla gości trafił jeszcze Kacper Urbański, jedyną bramkę dla Radomiaka strzelił Rafał Wolski.
Michal Gasparik sprawiał wrażenie bardzo zadowolonego z faktu, że między kluczowymi starciami o Ligę Europy, jego zespół zagra mecz ligowy. Postawił na wiele rotacji, aż sześciu piłkarzy dostało szansę od początku. Oczy obserwatorów zwrócone były ku Peterowi Federico oraz Paulo Bernardo – nowi gracze z bogatym CV po raz pierwszy wystąpili w wyjściowej jedenastce Górnika. Po stronie gospodarzy od początku zagrał wypożyczony z drużyny dzisiejszego rywala Kryspin Szcześniak.
Klasa pucharowicza
Spotkanie od pierwszego gwizdka toczyło się w imponującym tempie, z dystansu uderzył Luquinhas. Chwilę później genialnie zachował się Liseth, napastnik ograł przeciwnika i oddał strzał, ale Szcześniak uratował gospodarzy przed stratą bramki.
Bardzo aktywny był Peter Federico, ofensywa Górnika mogła się podobać. Radomiak odpowiadał sporadycznie, widowiskowa akcja na prawym skrzydle zakończyła się niecelnym strzałem Jana Grzesika. Na drugą bramkę huknął Ondrej Zmrzly, strzał Czecha poszybował nad poprzeczką.
Worek z bramkami rozwiązał się w 28. minucie, wtedy fatalna stratę zanotował Dieguez. Federico zabrał piłkę Hiszpanowi i ze spokojem wykończył sytuację. To dla byłego gracza Realu Madryt premierowy gol w Ekstraklasie. Radomiak został zupełnie stłamszony, poza Grzesikiem w drużynie brakowało wiary w konstruowaniu akcji.
Górnik zwiększał przewagę, z dystansu nieznacznie chybił Federico. Przed zejściem do szatni padła druga bramka, po zagraniu ręką Conrado, sędzia wskazał na wapno. Pewnie z jedenastu metrów trafił Kacper Urbański. Pomocnik zdobył swoją pierwszą bramkę w Ekstraklasie, w okazałym stylu wszedł do ekipy Gasparika.
Pobudka gospodarzy
Na przerwę gospodarze schodzili w wielkiej goryczy, przez większość połowy zostali zupełnie zdominowani. Trener Kaczmarek posłał do boju Ronaldo Lumungo, skrzydłowy zaliczył bardzo pozytywny meldunek.
W ciągu kilku minut zasiał wiele zagrożenia, samemu ostatecznie blokując celny strzał kolegi z drużyny. Radomiak doszedł do głosu, lewa strona wyraźnie odżyła. Górnik nie pozostał rywalowi dłużny, groźne strzały oddali Urbański oraz Ondrej Zmrzly. Czech spróbował z rzutu wolnego, trafił w słupek bramki bezradnego Majchrowicza.
Goście złapali napomnienia za faule taktyczne, czym nie pozwolili rywalowi na napędzenie ataku. Wygasili entuzjazm rywala, samemu zadając sprytny cios. Karykaturalnie zachował się Dieguez, po raz drugi z błędu Hiszpana skorzystał Peter Federico. Tym razem młody skrzydłowy uderzył precyzyjnie z dystansu po tym, jak stoper niecelnie wybił piłkę. Wielką pracę wykonał Paulo Bernardo, który nałożył presję na defensora rywali.
Radomiak błyskawicznie ruszył do ataku, po podaniu Luquinhasa sam na sam wyszedł Abdoul Tapsoba. Philipp Schulze wpadł w napastnika gospodarzy, sędzia ponownie wskazał na punkt karny. W środek bramki strzelił Rafał Wolski, gospodarze zmniejszyli stratę. Tym bardziej bolesna stała się strata trzeciego gola, Radomiak jednak nie planował się zatrzymywać.
Aktywny był Tapsoba, który często ruszał lewą stroną. Górnik poprzestał na szybkim ataku po odbiorze, solidnie bronił jednak własnego pola karnego. Po około dziesięciu minutach goście przejęli ponownie pełną kontrolę nad meczem, trener Gasparik dokonał kilku zmian.
Do końca meczu Radomiak sporadycznie zagrażał, niewiele jednak z ofensywnych prób ekipy trenera Tomasza Kaczmarka wynikało. Mecz do końca toczył się w atrakcyjnym tempie, gospodarze atakowali, ale nie strzelili bramki kontaktowej.
Wytrawny wicemistrz
Goście pokazali bardzo wiele jakości, trzeci kwadrans meczu był niebywale imponujący. Rywal pozostał bezradny, w tym fragmencie Górnik zdeterminował przebieg reszty meczu. Próby Radomiaka zostały stłumione przez karygodne pomyłki indywidualne, Dieguez podarował rywalowi dwie bramki. Debiuty w wyjściowej jedenastkę Che Nunnely’ego oraz Fernanda Goure wypadły koszmarnie.
Klasą błysnął Peter, 24-latek przywitał się z Ekstraklasą dubletem. Cieszy dyspozycja Urbańskiego, standardowo ciężko pracował Sondre Liseth. Wygrana w Radomiu to pozytywny impuls przed rewanżem z Ferencvarosem. Rotacja trenera Gasparika była bardzo udana.
Górnik wskoczył na pozycję lidera Ekstraklasy, po dwóch meczach ma na koncie 6 oczek. Jeszcze dziś może wyprzedzić go Legia Warszawa, która o 20:15 zagra w nieodległych Kielcach z Koroną. Radomiak plasuje się w środku tabeli, po trzech meczach ma na koncie 3 oczka.
Hugo Braun