100 lat od narodzin trenera tysiąclecia

Share on facebook
Share on twitter
2021.02.26 Belchatow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2020/2021
Rakow Czestochowa - Podbeskidzie Bielsko-Biala
N/z koszulka 100 rocznica urodzin Kazimierza Gorskiego
Foto Lukasz Sobala / PressFocus

2021.02.26 Belchatow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2020/2021
Rakow Czestochowa - Podbeskidzie Bielsko-Biala
koszulka 100 rocznica urodzin Kazimierza Gorskiego
Credit: Lukasz Sobala / PressFocus

2 marca 1921 roku w Lwowie, który był częścią II Rzeczpospolitej urodził się w robotniczej rodzinie Kazimierz Górski. Dzisiaj obchodzilibyśmy setną rocznicę urodzin trenera tysiąclecia – tak można spokojnie mówić o legendarnym szkoleniowcu kapitalnej drużyny „Orłów”, którzy zostaną zapamiętani głównie dzięki Mistrzostwom Świata w 1974 roku. Tym tekstem postaram się przypomnieć sylwetkę Pana Kazimierza.

Piłkarz w trudnych czasach

W młodych latach grał zaczął w Lwowskich klubach. W wieku zaledwie 16 lat zadebiutował w rozgrywkach seniorskich grając dla RKSu Lwów. Jednak to wojna całkowicie odmieniła jego życie – również te piłkarskie na tyle, iż musiał bardzo dużo się przemieszczać co spowodowało… jego zamieszkanie w Warszawie. Jako, że był wojskowym to przy okazji przyjazdu w okolice Warszawy otrzymał „powołanie” do Legii. Można powiedzieć, że to wydarzenie zmieniło życie Pana Kazimierza. To dzięki temu miał możliwość regularnej gry, występu w reprezentacji (jednego w meczu z Danią w 1948 roku) i otrzymania etatu jako pracownik Legii Warszawa w 1951 roku.

Początek pracy trenerskiej

Pod koniec kariery piłkarskiej dostrzeżono jego zdolności trenerskie i gdy tylko skończył kurs trenerski w 1952 w WSWF w Krakowie automatycznie dostał pracę jako trener drugiego zespołu CWKSu. Po roku dzielił to z pracą jako asystent trenera pierwszego zespołu. Potem było już tylko lepiej. Na tyle, iż po krótkim epizodzie pracy w Marymoncie otrzymał pracę selekcjonera kadry Polski do lat 19-tu. Miało to miejsce w 1955 roku. Później różnie toczyły się koleje jego losu min. dwukrotnie obejmował pierwszy zespół Legii. Nagle w 1966 roku dostał szansę współprowadzenia kadry z Klemensem Nowakiem i Antonim Brzeżańczykiem. Po trzech meczach ich praca zakończyła się. Jednak rozstanie nie trwało tak długo.

Pierwsza kadra samodzielnie!

Około października 1970 r. zwolniono z posady trenera kadry Ryszarda Koncewicza. 1 grudnia 1970 r. Górski dostaje szansę poprowadzenia kadry już nie jako asystent ani selekcjoner juniorów. Lata doświadczenia w końcu zostały docenione. Debiut wypadł bardzo dobrze – 5 maja 1971 r. w Lozannie i 4:2 w meczu towarzyskim ze Szwajcarią. Pierwszym sprawdzianem dla selekcjonera były rozgrywane równolegle eliminacje ME 1972 oraz IO 1972. Te do Mistrzostw Europy były misją wręcz niemożliwą, gdy tylko wrzucono do grupy RFN. Niegotowa na takiego rywala jeszcze Polska i tak spisała się kapitalnie i w grupie, w której jeszcze byli Turcy i Albańczycy zajęła drugie miejsce min. remisując z wcześniej wspomnianą trzecią drużyną świata z mundialu 1970.

Równocześnie rozgrywano eliminacje na turniej Olimpijski. Tam pełen sukces. Mimo porażki z Bułgarią, w której grał wtedy min. Hristo Bonev, nasza reprezentacja awansowała na zmagania w Monachium. Tam zdarzył się cud – triumf w turnieju po zwycięstwie w finale 2:1 z wielkimi Węgrami.

Polacy byli na fali. Przyszły potem eliminacje Mistrzostw Świata, a w grupie… Anglia. Cud na Wembley, czyli „zwycięski remis” 1:1 na koniec eliminacji pomimo jednej porażki z Walią pozwolił awansować Deynie i spółce na najważniejszą imprezę. W międzyczasie Górski przyjął ofertę prowadzenia ŁKS-u Łódź i dzielił tą posadę z pracą dla kadry.

Nadszedł rok 1974, wyjątkowy w kontekście polskiego futbolu. Na mistrzostwach świata w RFN, po wielu kapitalnych meczach z wyżej usytułowanymi rywalami ,,Orły Górskiego” zajęli 3. miejsce po zwycięstwie w decydującym meczu 1:0 z Brazylią. Do tej pory wiele osób wspomina o „meczu na wodzie” i porażce w meczu z RFN, jednak sukces tej drużyny był niebagatelny. To był zespół, który nie tylko dostarczał wiele pozytywnych chwil, ale jego gra doprowadzała kibiców do ekstazy, w jakże tych smutnych PRL-owskich czasach. Zwycięstwa z Argentyną, Włochami, Szwecją czy Jugosławią pokazały, że wcześniejszy triumf nad Anglikami nie był dziełem przypadką, a kontynuacją świetnej pracy i nieustannego progresu. To Górski sprawił, że tacy zawodnicy jak Deyna, Lato, Gadocha, Szarmach, Tomaszewski czy Żmuda stali się nie tylko ligowymi gwiazdami, ale i znanymi piłkarzami w Europie. Piłka nożna stała się wyznacznikiem kultury lat Gierka, a sukces ekipy wybitnego selekcjonera, jakim był Pan Kazimierz Górski, był genialnym elementem propagandy.

Po nieudanych eliminacjach na Euro 1976 (choć trafiliśmy w grupie na Holandię i Włochy) przyszedł czas na Igrzyska Olimpijskie w Montrealu. Tam zdobyliśmy srebrny medal. W dzisiejszych czasach ten wynik zostałby odebrany jako wielki sukces polskiego futbolu. Przegrany finał z zawsze groźnym NRD 3:1 mógł się zdarzyć, ale niestety w Polsce ten wynik uznano to za porażkę, a Górski po igrzyskach podał się do dymisji. Łącznie w latach 1966–1976 prowadził reprezentację Polski w 68 oficjalnych meczach (37 zwycięstw, 12 remisów, 19 porażek, bramki 138–66).

Grecja

Jeśli Polaka pozna Grek i dowie się, że właśnie pochodzi z „kraju nad Wisłą” to najczęściej wymienia się trzy nazwiska: Warzycha, Gmoch i… Górski! Co dziwne, w końcu tam z otwartymi ramionami przyjęto naszego wybitnego trenera.

W stołecznym Panathinaikosie Górski spędził dwa lata. W roku 1977 zdobył aż trzy trofea – mistrzostwo Grecji, Puchar Grecji oraz Puchar Bałkanów. Potem z AGS Kastoria zdobył w 1980 roku Puchar Grecji, a następnie nadszedł czas na Olympiakos, dla którego za pierwszym razem zdobył dwa mistrzostwa i puchar (1980 i 1981), a za drugim razem trzecie mistrzostwo pod jego wodzą (1983). Dlaczego dwa razy? A ponieważ wrócił na jeden sezon do Polski po raz trzeci spróbować szczęścia z Legią Warszawa. Choć z ekipą legionistów nie udało mu się zdobyć mistrzostwa ani pucharu kraju, to w 1982 r. dotarł ze stołecznym klubem do 1/4 finału Pucharu Zdobywców Pucharów.

W latach 1983-1985 trenował Ethnikos Pireus. Potem znowu wrócił do Panathinaikosu – do tej chwili nie jest znana jego rola na 100%, ale pewne jest, iż klub z pracującym dla niego Górskim zdobył dublet, czyli mistrzostwo i puchar. W sumie szkoleniowiec zdobył aż 10 (!) trofeów na greckiej ziemii. Mimo tego, iż pracował dla tak dwóch skrajnych greckich klubów, czyli Panathinaikosu i Olimpiakosu to przez kibiców obu jest miło wspominany. To budzi olbrzymi szacunek i pokazuje jak ważną postacią dla również greckiej piłki był Górski.

Polityka?

Pan Kazimierz miał olbrzymi autorytet i wielką wiedzę oraz… nazwisko. Gdy tylko wrócił do Polski został wiceprezesem związku. W 1991 roku na walnym zgromadzeniu wybrano go na Prezesa PZPN. To były trudne czasy recesji piłki nożnej. Można powiedzieć z całą pewnością, że była to najrozsądniejsza osoba na tym stanowisku w tym czasach. „Beton”, który wtedy był, próbował usuwać, lecz jak dobrze wiemy to właśnie „on” niszczył pracę Górskiego.

Do dziś można słuchać kapitalne historie z czasów prowadzenia przez niego federacji – od tych kuluarowych po te czysto decyzyjne. Gdy upłynęła kadencja nie próbował ubiegać się o następną i otrzymał tytuł prezesa honorowego. Chciał też wejść w politykę. Kandydował z list ZCHNu (rok 1991) i Samoobrony RP jako członek Polskiej Partii Przyjaciół Piwa (1993 roku). W obu przypadkach nie udało się.

Życie publiczne

Autorytet Pana Kazimierza był znany przez wszystkich. Nasza legenda była na tyle uprzejma, iż reagowała na każde życzenie. W programie Wojciecha Manna i Krzysztofa Materny w ramach „Księgi przysłów polskich” siadał w fotelu i odczytywał ze swoim legendarnym tonem króciutki cytat.

Często brał udział w życiu publicznym i robił to zawsze z uśmiechem na ustach.

W 2003 roku śp. Paweł Zarzeczny zapytał trenera czy nie chciałby skorzystać z propozycji napisania biografii o nim, gdyż wiedział, iż trenerowi wcale się nie przelewa, a w dodatku nie było takiej prawdziwej biografii z historiami Pana Kazimierza. W 2004 roku wydano książkę „Piłka jest okrągła”, która do dziś jest raczej „świętym grallem” i jest raczej niedostępna nawet w antykwariatach.

Książki sportowe: Wydało się: Kazimierz Górski, Paweł Zarzeczny „Piłka jest  okrągła” (2004)

Po długiej i ciężkiej chorobie nowotworowej zmarł dnia 23 maja 2006 roku w wieku 85 lat. 2 czerwca 2006 spoczął w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. Jego pamięć i kilku innych zmarłych ludzi piłki nożnej (min. Georga Besta) uczczono oficjalną minutą ciszy przed rozpoczęciem meczu otwarcia Niemcy – Kostaryka podczas czempionatu globu 2006 w Niemczech.

**************************************************************************************************

Od dziecka zawsze wpajano mi pewną legendę. Był sobie zespół skazany na pożarcie w Świecie, który na salonach był jak kopciuszek na balu. Pojechał na wielką imprezę udowodnić, że ludzie się mylą. Pan Kazimierz chyba był królem… szkoda, że mimo wszystko za życia słabo docenionym…

Mariusz Bogucki